Wiesz ile masz kabli micro-USB?


Po oddniu całkiem dobrych książek i filmów, wziąłem się za elektronikę. Strategia wyglądała podobnie. Wyciągam wszystko co mam, na zbawienną jak dotąd podłogę, która pomaga rozdzielać to co dobre i to co niepotrzebne. Odkrywam zapomniane mikro-usb, karty pamięci, kable, 15 letnie iNano....


Stwierdzenie pojawia się samo: mówienie sobie że „kiedyś się przyda” po prostu się nie sprawdza.  Trzymanie czegoś na zapas w pięciu wersjach, na wszelki wypadek to jak planowanie wyprawy w góry z kablem USB, bo może w drzewie będzie gniazdko. Na pewne rzeczy nie masz wpływu. Może coś się nie zepsuje przez 10 lat, a trzymanie w szafie drugiej, trzeciej i piątej wersji awaryjnej w dzisiejszych czasach jest absurdalne. Mam trzy podstawki pod Ipada, których na pewno nie użyje i odkurzacz do laptopa na usb... zastanawiam się po cholerę to kupiłem, nigdy nie użyłem i trzymam, że może kiedyś...



Nie zrozum mnie źle, przeglądanie całej elektroniki, wyciągnięcie wszytskiego w jedno miesjce może wydawać się bałaganiarstwem, ale nie jest. Wszytsko można zawsze ładnie poukładać w miejsce na kable, miejsce na wtyczki i miejsce na przejściówki. Ale póżniej okazuje się, że masz 10 kabli usb, 3 pary słuchawek bezprzewodowych, których nigdy nie użyjesz oraz dziwne inne kable, które się trzyma nie wiadomo do czego. I wszytsko jest niby ładnie uporządkowane lub upchnięte w jedno miejsce. Wybieram to co niezbędne, resztę oddaję. . 


Po lewej to co do oddania, po prawej to co zostało.




Do poniższych zdjęcie główne pytanie: po co mi to było?



Naprawdę nie będę grał w klocki i wódkę 


Mam pare uszu, ale 3 pary bezprzewodowych słuchawek 



Na pewno będę się kiedyś odciągał. Powtarzam sobie od kilku lat. 



Tak, to to co każdy ma lub miał w domu. 


Lampka na baterie, naprawdę?


Ten kosmiczny uchwyt trudno skomentować


Tak wygląda skupisko kabli mikro-usb z innymi "kolegami"


























Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wstęp