Kiedy zapytam.
Kiedy zapytałbym kogokolwiek, co chce zminimalizować w swoim życiu, prawdopodobnie usłyszałbym: stres. Od siebie dodałbym niepewność. Znane sposoby na poradzenie sobie z tymi aspektami to: sport, spa, życie chwilą, wakacje, lepsza praca, mnóstwo zakupionych rzeczy. Ale czy nasza niepewność zmniejsza się im więcej mamy, czy zwiększa, bo więcej mamy do stracenia? Narzucone schematy od dzieciństwa wrzucają nas w kołowrotek zdobywania i dostosowania stylu życia do ogólnych trendów. Gonimy, zdobywamy, osiągamy, ale przy tym stresujemy, porównujemy i żyjemy tym, co będzie kiedyś, bo to co „teraz” nie wydaje nam się atrakcyjne przy podwyższonej poprzeczce standardów.
Dzisiaj doceniam, że naprawdę mam wszystko w porównaniu z całym światem. Żyje w dobrobycie. Oczywiście zawsze można mieć więcej, ale czy to „więcej” naprawdę dodaje jakąś wartość do naszego życia? Czy „więcej” to ustawienie się w społecznej hierarchii dobrobytu i sukcesu? Każdy, kto osiągnie duże pieniądze mówi, że nie dają szczęścia, a aktor z Hollywood powie dokładnie to samo o sławie. Powiada się tez, że lepiej płakać w porsche niż na rowerze, ale czy to rzeczywiście prawda?
„American dream” kiedyś kojarzone było z możliwościami związanymi z konsumpcjonizmem, gdzie poprzez prace można było nabyć dobra materialne i zapewnić rodzinie amerykański standard życia. Dzisiaj w czasach przepychu zmienia się to w poczucie spokoju i codziennego szczęścia, które nie jest związane z impulsywnymi zakupami.
Sukcesem wydaje się prostota, ale ta podana na tacy bywa nieatrakcyjna albo trudna do dostrzeżenia. Zaś codzienne szczęście to ludzie, których się kocha i rzeczy, które się lubi. Zgadzam się z tym, ale również dodam, że jest to cholernie ciężkie do zrozumienia, bo niby się wie, ale dalej biegnie w owczym pędzie za standardem zdobywania tego czego się nie ma.
Wskazówka:
Idź do knajpy, weź to co lubisz jeść, pić i zastanów się jak to rzeczywiście smakuje. Robiłeś to kiedyś? Wtedy może poczujesz ułamek tego poszukiwanego szczęścia.

Komentarze
Prześlij komentarz