Zostaw tylko to co wnosi wartość do twojego życia


Dzisiaj testuje pierwsze podejście do minimalizmu. W założeniu zostawiam w mieszkaniu tylko te rzeczy, które maja racjonalne wytłumaczenie, że są potrzebne i dodają jakąś wartość do naszego życia.

Patrzę na półkę zawaloną książkami, nie tkniętych od lat i wydaje mi się to najprostszą rzeczą, gdyż wszystko co czytam, znajduje się teraz na iPadzie. Dawno już nie zaglądałem do tych papierowych wersji.

Wyciągam je z półek,  trochę mi żal tych.... rzeczy. A może żal mi tych emocji, które są z nimi związane. Ale jakie emocje? Przeszłe, nie teraźniejsze. Segreguje je na te do oddania i te które mają dla mnie wartość kolekcjonerką (biografie). Dzieląc je na dwie kupki przyzwyczajam się do myśli, że je oddaje...te rzeczy, czas z nimi związany i emocje.


Bylo trudno, naprawdę. Nie wiem, czy to kwestia po prostu oddania czegokolwiek, walka ze sobą, że przecież kiedyś to przeczytam jeszcze raz, w jakimś jesienny ponury wieczór.

Niemniej jednak zdecydowalem sie na minimalizm. Patrzę na książki i zadaje główne, podstawowe pytanie: Czy dzisiaj to wnosi jakąś wartość do mojego życia? Odpowiedź brzmi: nie. To jakaś przeszłość zasiedziała na półkach, którą można zatytuować "kiedyś".

Co dziwne, czego się nie spodziewałem, wkładając je do siatek poczułem ulgę i wewnętrzna przestrzeń na coś nowego. Byłem z siebie zadowolony i dumny: ten moment,  kiedy rozstaje się, właściwie z czym? Często się mówi, że docenia się rzeczy po stracie. Tutaj to stwierdzenie idealnie pasuje. Pozwoliłem odejść rzeczom i emocjom. Doceniam teraz... że były, ale czuje teraz ten czas i to miejsce, aby stworzyć przestrzeń i pozwolić im odejść.... i rzeczom i emocjom.




Podsumowanie:

Trudno oddaje się rzecze, jakiekolwiek. Pozbawianie się rzeczy, kojarzy nam się ze stratą... czegoś co wydawało się cenne, a tak naprawdę zajmowało tylko miejsce. Teraz pojawił się powiew świeżego powietrza, nowa przestrzeń i energia na kolejny krok.

Ciekawostka: Znalazłem też karty kamasutra... nie wiem, nie pytajcie jak i skąd się znalazły, po prosty...były.



  






















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wstęp