Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2020
Obraz
Świadome porażki  Czytając książkę „Jak żyć uważnie”, która wpisuje się w moje minimalistyczne podejście i pomaga zrozumieć jak funkcjonować w nowo wypracowanej przestrzeni, znalazłem zapisek: „Jeśli mamy przeciwstawiać się przeszkodom, musimy się wykazać dużą inicjatywą, odpowiedzialnością i zdecydowaniem”. Tak, to święta prawda. Dyscyplina to odpowiedzialność a zdecydowanie wraz z inicjatywą to    namacalne „tak” i pierwszy krok ku dobremu.  Niemniej jedynak pojawiają się przeszkody. Często nawet o nich nie myślimy, po prostu rezygnujemy i liczymy, że któregoś dnia znowu podejdziemy do tematu, jeśli gwizdy będą nam sprzyjać. Standardowa i powtarzana do znudzenia argumentacja „nie chce mi się”, „jestem zmęczony”, „jutro nadrobię” to coś, czemu w sumie nigdy się nie przyglądaliśmy, po prostu akceptuje się ten stan bytu. A tutaj pojawia się strategiczne pytanie: co to za stan, skąd się wzial i co zrobić aby się nie powtórzył? Wcześniej nie zdajemy ...
Obraz
 Codzienne postanowienia bez daty ważności Oddaje właśnie wałek i matę do ćwiczeń. Kilka tygodni wcześniej padały słowa po otwarciu szafy: Będę kiedyś ćwiczył. Muszę się do tego zabrać. Potrzebuje tego, bo kiedyś.... to zrobię.  Wałek leżąc zakurzony zajmował przestrzeń i przypominał, że kiedyś coś zrobię lub potwierdzał mnie w przekonaniu, że te codzienne postanowienia z niedopowiedzianą datą po prostu nie działają.  Pakuje i oddaje przez co jest szansa na stworzenie nowej przestrzeni na coś nowego, a może po prostu na pozbycie tego, co bardziej przytłaczało niż mobilizowało. Teraz bez braku alternatywy i wałkowo-szafowej wymówki staje przed podjęciem decyzji, by  zabrać się do tematu ćwiczeń na nowo, gdzie słowo „kiedyś” zamieniam na „dziś”.